separatory, separator, separatory tłuszczu

Wpisy

  • niedziela, 19 października 2014
    • virus

      Ebola ebolą, ale to Amerykanie testują "nową" szczepionkę na tego wirusa ( choć wiadomo to wirus i będzie się modyfikował). Ebola jest w kilkudziesięciu wojskowych "instytutach" z bronią biologiczną i chemiczną. Uważam, że to ćwiczenia wojskowe, przed zbliżającą sie wojną... I wiem że większość napisze że nie o tym artykuł i bzdury gadam, ale włączcie myślenie, a nie wierzcie bezgranicznie w to co Wam mówią... 8 października 2007 roku Uniwersytet Tulone 1415 Tulane Ave 70112 New Orlean United States ogłosił, że: €žPrace nad nowym testem do wykrywania gorączki krwotocznej posuwają się zdecydowanie do przodu€. Prof. R.Garry twierdził nawet publicznie, że ta niezwykła współpraca będzie miała zdecydowany wpływ na poprawę zdrowotności w Afryce, ale także wypełni lukę w obronie przed bioterroryzmem. Badania kliniczne są prowadzone pod auspicjami Światowej Organizacji Zdrowia w trzech wymienionych krajach: Sierra Leonne, Gwinei i Liberii. Sprawą szczepionek natychmiast zainteresował się znany informatyk Bill Gates, jak wiadomo, specjalista od wirusów, i jego fundacja. Przypomnę, że w latach 2011-2012 w Indiach ten specjalista, tym razem od wirusa polio, dzięki zdecydowanemu i skutecznemu działaniu zwiększył liczbę zachorowań na tą chorobę z 200 do 41.500 przypadków rocznie, a niektórzy twierdzą, że nawet do 61.500 zachorowań wśród dzieci. Aha, zapomniałem dodać, że przypadkowo oczywiście, p. Bill Gates miał akcje tej firmy, co produkowała szczepionki, które zakupiło WHO.Kto jeszcze ?  np prof. James Robinson €“ pediatra, współpracuje w 4 dużych projektach z Fundacją Melindy & Bill Gatesów i Sorosa, tego od demokracji w Europie postkomunistycznej, właściciela największej firmy leków generycznych Teva z Izraela. Kolejny €žnaukowiec€ Stephen Gire, otrzymał 3-letnie stypendium z US Army Medical Research Institute of Infectious Disease USA i€“ MRIID. Pan dochtor wcześniej badał gorączkę Zachodniego Nilu i chorobę Deng. Zajmuje się głównie szkoleniem personelu wojskowego. Cała ta sprawa przypomina inną z 2009 roku, kiedy to w firmie Baxter z Austrii, posiadającej 3 stopień bezpieczeństwa biologicznego, wyciekły 72 kg wirusa grypy. Tylko dzięki czeskiemu pracownikowi udało się nie dopuścić do epidemii. Jak podała Wikileaks, firma Baxter była zamieszana w badania militarne USA. -latek pewno był szczepiony jakąś szczepionką. Raczej nie chodził po dżungli i nie prowadził rozpustnego życia albo też nie podróżował po całym świecie. Jedyny sposób wniknięcia do wnętrza organizmu (wnętrza świątyni) wirusa eboli jest dostanie się do krwioobiegu wraz ze szczepionką na jakąś rzekomo groźną chorobę. Jedna fiolka zamieniona w paczce kilku tysięcy wyeksportowanych szczepionek przez znany koncern farmaceutyczny. A później ten koncern zarobi krocie gdy chorych będzie miliony

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      piestrojanski
      Czas publikacji:
      niedziela, 19 października 2014 21:07
  • niedziela, 02 marca 2014
    • automatyka układu

      Informację jaką automatykę zastosować? Czy warto się bawić w termostaty w każdym pokoju? jeżeli tak czy jak mam wytynkowany dom czy mogę puścić kabelki z czujnikami w suficie podwieszanym i np. sterować z jednego miejsca wszystkimi pokojami? Możesz też 3 siłowniką przypisać np. 3 sekcje podłogowe i 1 sterownik. W tym przypadku jest sporo pole manewru, można też np. Przy posiadaniu 5 sekcji zastosować siłowniki dla 2 sekcji by uzyskać komfort w poszczególnych pomieszczeniach a reszta może być w ciągłej pracy bez programatorów. Prawidłowy termostat do ogrzewania podłogowego ma kapilarę , która należy umieścić w podłodze (np. Euroster , Auraton, itp). Jedna z firm posiada termostat , który za pmoca podczerwieni "obserwuje" wybrany fragment podłogi. Są to termostaty przeznaczone do ogrzewania podłogowego. Zwykły termostat to bardzo złe rozwiazanie przy ogrzewaniu podłogowym. Ja jestem zwolennikiem (obieg niskotemperaturowy) jednego zaworu mieszającego sterowanego siłownikiem, poprzez zewnętrzną automatykę pogodową. Przykładowo :jedna krzywa grzewcza w dzień, druga , w nocy, a trzecia (obniżona) po osiągnięciu żądanej temperatury w pomieszczeniu.
      czy warto tak kombinować?  Czy lepiej zrobić tylko uniwersalną regulację np. na dzień i na noc -- chodzi o siłowniki na rozdzielaczu i ustawienie ich. Kabel można puścić sufitem. Sterowanie każdym pokojem ma sens wtedy gdy drzwi w pokojach są pozamykany i powietrze się nie miesza. Można zastosować sterowanie wszystkim przez jeden programator który będzie umieszczony w pomieszczeniu w którym najczęściej się siedzi lub które jest najchłodniejsze, ja uważam że nie ma co bawić się w obniżanie temp. Podłogówki na dzień i noc bo jest to mało korzystne jeśli chodzi o rachunki za opał. Termostat musi być na ścianie w odległości od podłogi w przedziale 150 - 170 centymetrów. Wykucie odcinka od sufitu do termostatu to raczej nie kłopot bo tyle to się śrubokrętem wydrapie to dobra marka, w poszczególnych pomieszczeniach stosowanie termostatów służy komfortowi i ekonomii. Ustawiasz na termostacie 20 stopni C. Gdy osiągnie te temp. hydraulik Warszawa  Siłownik zamyka obieg tego pomieszczenia co sprawia iż więcej ciepła idzie na inne obiegi. Każdy temostat ma swój siłownik i jest nie zalerzny od drugiego. .

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      piestrojanski
      Czas publikacji:
      niedziela, 02 marca 2014 20:09
  • środa, 30 października 2013
    • projektanci

      Obejrzałem płytę główną. Nie ma śladów wilgoci, na oko wszystko wygląda dobrze. Plus dla projektantów z Junkersa - w porównaniu z Berettą elektronika jest lepiej zabezpieczona przed wodą. Pod tym kątem jest to dobrze zaprojektowane. 
      Jak się trochę ociepli i będę mógł to wyłączyć na dłużej to spróbuję przelutować płytkę. Ale wszystko wygląda dobrze i obawiam się, że po prostu po latach uszkodziła się zawartość pamięci w procesorze (jest tam procesor NEC uPD78P083CU w podstawce). Podejrzewam, że będzie zabezpieczony przed odczytem i oryginalnej zawartości nie da się odtworzyć. Ale układ jest dość prosty. Parę czujników, parę elektrozaworów, sterowanie pompą, generator iskry itp. Być może (jak będę dostatecznie zdeterminowany i uda mi się kupić taki procek i załatwić jakiś programator) to spróbuję napisać własny program. do kotła wynosi ok. 30-40% wartości kotła, to warto inwestować w remont. Przecież nie musisz kupować kotła co. regularnie co 5-7 lat. Znam wielu użytkowników urządzeń Junkers Bosch, którzy przy standardowej konserwacji eksploatują je przez wiele lat. Dopóki producenci zapewniają dostęp do podzespołów, można naprawiać ich produkcję. Części do twojego kotła są w umiarkowanej cenie. Remont napewno jest tańszy, niż zakup nowego kotła, który też może się zepsuć tuż po zakończeniu gwarancji producenta. dzisiaj pojawił się u mnie nowy problem. Wyłączyłem ogrzewanie i piec zaczął "szaleć". Pompa wody zaczęła się załączać i wyłączać gdzieś około 2 razy na sekundę, zaczął zdaje się też w tym samym tempie się przełączać któryś elektrozawór. Pojawiał się też na chwilę jakiś "syk" - być może na chwilę piecyk puszczał gaz, ale iskra się nie pojawiała, a zawór i pompa zaraz się wyłączały i cykl się powtarzał. Chociaż nie jestem pewien, czy ten "syk" był od gazu, czy to po prostu któryś zawór wody się przełączał i to wszystko. Zanim się temu przyjrzałem - efekt ustąpił. 
      Czy coś takiego może być spowodowane tym mikroprzełacznikiem, który zaznaczyłem na fotografii w moim drugim wpisie (jak pisałem, są na nim ślady po wodzie)? Jak on działa? Wychodzą z niego dwa kabelki. Jak rozumiem - to zwykły styk zwierny (gdy woda zacznie płynąć to styk się zwiera i daje sygnał startu grzania). Czyli efekt ten można łatwo zasymulować zwierając i rozwierając te kabelki - jeśli uzyskam podobny efekt to chyba będzie to. 
      Chociaż jeszcze poeksperymentuję z czujnikami. Zacznijmy od rzeczy prostszych, a program będzie na deser.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      piestrojanski
      Czas publikacji:
      środa, 30 października 2013 20:58
  • poniedziałek, 05 sierpnia 2013
    • sympatia

      Wykorzystując sympatie wiekszosci ludnosci Europy i Ameryki dla ofiar Holocaustu, syjonisci przejesli (przy wydatnej pomocy ZSRR) sila i podstepem wladze w Palestynie – owczesnej brytyjskiej kolonii, a wczesniej czesci imperiow: tureckiego, bizantyjskiego i rzymskiego. Ponadto nalezy dodac, ze w roku 1948 Zydzi stanowili niewielka mniejszosc w Palestynie i ze to nie byli autochtoni (jako iz Zydow na terenie Palestyny nie bylo wowczas od stuleci az do poczatkow ruchu syjonistycznego, czyli prawie ze do konca XIX wieku), a tylko stosunkowo swiezy imigranci, glownie z Polski i Rosji (tzw. Zydzi Aszkenazyjscy, mowiacy jezykiem Jidysz, czyli inaczej specyficznym niemieckim dialektem z nalecialosciami slowiankimi).- To są chyba te proporcje które stanowią o istocie konfliktu i o tym po której stronie powinni się opowiedzieć ludzie przyzwoici.
      Wyobraźmy sobie dzielnicę Warszawy do której przesiedlono np. sympatyków PIS czy Romów, otoczoną zasiekami i dyscyplinowanych od czasu do czasu przez rządzących bombardowaniem – a to domów mieszkalnych a to szkoły a to jakiegoś szpitala gdzie leczy się nieprawomyślnych. Ludziom nie pozwala się pracować i odcina dostawy żywności a studnie burzy i zatruwa. Czy to dziwne że pojawiają się frustraci, którzy choćby kijem chcą pokazać że nie wyzbyli się resztek godności?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      piestrojanski
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 05 sierpnia 2013 19:45
    • mur

      Dobrze żeby przeczytali o tym ci, którzy oburzają się kiedy Izrael buduje mur odgradzający od palestyńskich snajperów i terrorystów. Wtedy podnoszą się pełne oburzenia głosy, że nie należy tak traktować innych ludzi. I ci, co się oburzają, że Izrael zniszczył precyzyjne rakiety o dużym zasięgu, które Syria zamierzała przekazać Hezbollachowi.Opis traumy i mąk kolonizatorów i okupantów prawie wycisnął mi łzy z oczu. Pochylając się nad ich smutnym losem, autorka skupiła się szczególnie na miejscowości Sderot. Jako historyk nie mogę się oprzeć by nie baknąć kilku słów o historii tej tak ciężko doświadczanej miejscowości – kiedyś kiedyś nazywała się Hadż i była zamieszkana przez palestyńskich Arabów, którzy żyli w zgodzie z żydami, do tego stopnia, że w 1946 ukrywali członków żydowskiej organizacji terrorystycznej Hagana przed brytyjską obławą. Izrael im się odwdzięczył, wypędzając wszystkich mieszkańców 31 maja 1948 roku do Gazy, gdzie ich potomkowie mieszkają do dziś, stłoczeni z prawie 2 milionami innych wypędzonych. Nie pomógł nawet list w ich obronie, wysłany przez kierowników 3 sąsiednich kibuców do premiera Izraela, Ben Guriona. Teraz ich potomkowie, paskudni snajperzy i terroryści, odwdzięczają się za to odwdzięczenie. Przykry jest los złodzieja na kradzionym. Przypominaja sie te narzekania, ktore slyszalem jeszcze w latach 1980 w Niemczech Zachiodnich, a mianowicie na tych wstretnych partyzantow z Polski, Jugoslawii a nawet i Francji, ktorzy uprzykrzali w latach II Wojny Swiotowej zycie Niemcom, ktorzy przeciez nic innego nie robili na okupowanych przez siebie terenach, jak tylko zaprowadzali tam porzadek (Ordnung muss sein), niesli ze soba lepsza, czyli niemiecka kulture a przede wszystkim zwalaczali komunistow i inne elementy wywrotowe, co zreszta zostalo pozniej na Zachodzie docenione.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      piestrojanski
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 05 sierpnia 2013 19:41
  • poniedziałek, 08 kwietnia 2013
    • wypowiedź

      Ubolewam nad stanem u tej wypowiedzi. Naprawdę żal mi chłopa, a współczuję Mu dodatkowo ze względu na Wieki Post. I być może, że to waśnie on tak bardzo zdeformował funkcjonowanie szarych komórek Pana od logiki. Bo zwłaszcza długie posty mogą co niektórym wyrządzić nieodwracalną degrengoladę w tym obszarze, czego dowodem jest, że jak czytam to co powyżej napisane, to aż tu w pokoju czuję jak by Mu mózg śmierdział przez czaszkę i niestety za chwilę będę musiał uciekać trzymając się za nos….. A Jego stwierdzenie: Widzę tylko jeden sposób: „Uczyć w szkole logiki”…. jest koronnym na to dowodem. No bo jakże to? Szkoła jest przecież od uczenia Religii, a nie jakiejś tam logiki. I cała Polska o tym wie. A nawet sam Pan prezydent Bronisław K. O naszym Nobliście już nawet nie wspomnę. A tu masz. Koleś wypalił tak bez zastanowienia ni w 5, ni w 8. Oj niedobrze, niedobrze. Szare komórki by trza było jak najszybciej zebrać jakoś do kupy, bo się gdzieś rozproszyły. I najlepiej zastosować wypróbowaną metodę Leszka Sławoja Głodzia i być może udało by się jeszcze tego nieszczęśnika jakoś uratować. Przynajmniej na tyle by przestał propagować nauczania jakiejsik logiki- bo obraża tym uczucia religijne moherów i im podobnych, a zaczął namawiać do nauki religii w szkole. Najlepiej po 5-6 godzin codziennie, co by było namacalnym dowodem na to , że Jego umysł zaczyna znowu normalnie funkcjonować i udało się chłopu wejść na właściwą drogę, którą kroczą wszyscy prawdziwi Polacy /z Panem premierem włącznie/ domagający się odpisu na bardzo biedny Kościół w Polsce. Tak łatwo dziś stosuję sie słowa które dla jednych mają znaczenie dla drugich nie.
      1984 Bili po pietach jak ktoś był nie letni . Czy to były tortury nie zwykły wpiernicz młodym faszystom takim jak ja ( czyli demokratom) U władzy byli pańscy koledzy SLD spadkobierczyni nie rozliczonej za zbrodnie PZPR .Tortury są opisane na stronach solidarności .Można poczytać co ludzie wycierpieli jakie renty mają jak wyglada ich zdrowie.W latach1945-56 też byli wszędzie faszyści. Jedynymi Patriotami byli ci przywiezieni na bolszewickich bagnetach.Dziś ich potomkowie uprawiają tą samą walkę z faszyzmem czyli z Polakami .Doskonale to rozumiem oni zawsze będą tu czuć się nie pewnie . Gdzie tu logika bardzo prosta by zrozumieć w pełni znaczenie słowa trzeba przeżyć znaczenie tego słowa.Głód trzeba być głodnym a nie wpierniczać szczaw.Tortury trzeba być torturowanym naprawdę by zrozumieć te słowo .Mamusię pomijam Pana sedziego ciekawy życiorys. GDZIE TU LOGIKA ?
      Faszysta to jest najciekawsze slowo Teraz nabiera zupełnie innych znaczeń Faszystą moze być katolik małrzeństwo bo sprzeciwia się homosksualnej propagandzie
      Człowiek pobity przez Antife bo miał biało czerwną flagę .Faszysta dziś jest łatką dla wroga poprawności politycznej czyli nowej komuny unijnej .Ale miłuj bliźniego swego Zdrowych Wesołych Świąt Panu i Pańskiej Rodzinie z Okazji Zmartwych Wstania Pańskiego
      Dobrze by też było by na noc Autor zażył se jakiś proszek. Najlepiej z rodzaju tych, które przedostają się do organizmu poprzez wciąganie ich przez nos. I witaminę. Tylko broń Boże nie „C”, a jakąś inną. Najlepiej naturalną. Żywą, bo takich ci u nas jest dostatek, a taka by była najbardziej wskazana. W razie czego można by się posiłkować jakoś poprzez kontakt z tzw. agencją towarzyską. Pewnie by nie odmówili pomocy.
      Kończę i szybkiego powrotu do zdrowia życzę oraz czekam na rehabilitację po zupełnym wyleczeniu i osiągnięciu pełnej sprawności umysłowej.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      piestrojanski
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 08 kwietnia 2013 19:03
  • czwartek, 10 stycznia 2013
    • czynnik w instalacjach

      Ciekawi mnie ten r410, wiem  że jest gorszy termodynamicznie niż 407c, ale praktycznie niema poślizgu. 
      W cop klimatyzacji co wychodzi z select 7 raczej nie wierzę, ale wymiana ciepła na wymiennikach na pewno będzie lepsza, bo strumień mniejszy. Teoria: Nowe czynniki chłodnicze i nośniki ciepła - Masta 2004 red. Zenon Bonca razem z CD z programem wykresy własności. Tamże piszą także o R290: bardzo (najbardziej) zbliżony do R22, nieco mniej sprawny, ale przy stosowaniu ekonomizera możliwe większe sprawności (+6%), niższe przegrzanie, olej mineralny i inne (chyba wszystkie stosowane), filtr taki jak do R 134a, napełnienie 40% tego dla R22,TZR od R22, dop. stężenie 8g/m3, ale na 10kW wchodzi ~400g R290 400:8=50m3;2,5 =20m2 - w garażu, dużej kotłowni ?, albo na zewnątrz ?. 

      Praktyka: osobiście nie tykałem jeszcze, ale "macałem": doświadczalną polską PCi pow./woda na R290 z ZR48 !, "macałem" Octopusa, a one są też czasem na R290. Czynnik może sięgać b. nisko (-30st.C) i jednocześnie odparowywać wysoko (+50st.C), w jednym stopniu, COP ~= jak dla R22. Szykuję się na jego oswojenie, są jeszcze problemy z nabyciem czynnika (TZR od R22), EZR własna tabelka, lub inny sposób pomiaru (robię). bWydaje się być niezastąpiony w pow.PCi zewnętrznych (jak zrobić, by skraplacz nie zamarzł na zewnątrz ?), odszranianie ? No w sumie: "bombowy" czynnik, widziałem gdzieś autokaskadę (jedna sprężarka+dwa czynniki) z R290 + R744 (CO2) do podkręcania procka. 
      Zabawa dla sapera, albo wymyślić żeby nie był palny ? Ale w końcu w samochodzie mam czasem 60l propanu i jeżdżę i mogę mieć wypadek ? Sądzę że będzie rozwijany, aha: obecnie stosowany do chłodzenia w przemyśle rafineryjnym

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      piestrojanski
      Czas publikacji:
      czwartek, 10 stycznia 2013 20:03
  • niedziela, 11 listopada 2012
    • odparowanie

      Czy aby na pewno masz odparowanie -6 przy glikolu 12st ,jak na moje oko to trochę za duża delta , przy odpowiedniej wydajności dolnej pompy powinieneś mieć odparowanie 4 do 6 st przy glikolu 12st. We wzierniku wrze i trzyma poziom około 3/4 oczka ,R407C,rozprężny to danfos TEX 2 ,dysza 4 ,około 10*C mierzyłem na rurze powrotnej przed sprężarką. 
      Jak chłodniarz wymieniał uszczelkę w elektrozaworze napełnił cały układ czynnikiem (około 1 kg)czy to nie za mało do mojego układu?Po napełnieniu odparowanie na manometrze było na -5*C przy skraplaniu 32*C a teraz -12*C przy tym samym odparowaniu i szronieje zawór rozprężny (tak jakby było za mało gazu???)a poza tym chyba wymienię dyszę na 5 aby zawór mógł regulować parowanie.Teraz mam wykręconą całkowicie śrubę regulacyjną w zaworze rozprężnym. 
      Przecież rozprężny powinien utrzymywać parowanie na tym samym poziomie ,czy może się mylę?Na dolnym źródle mam różnice wejście /wyjście tylko 2*C. 

      Bo i ta twoja sprawność pompy wyszła ci za duża przy tych parametrach (jak na moje oko , nie sprawdzałem w katalogu).Może źle z czytałeś odparowanie z manometru. 
      Przy tych parametrach co podałeś to twoja sprężarka powinna dostarczać około wentylacje 8,5 kw mocy , więc z kąd te 11.5kw 
      Ale z tym odparowaniem to coś nie tak , wymiennik z tego co mówiłeś to 40 płyt ,więc w sumie może być, ale albo jest zabrudzony wymiennik ,jeśli nie był nowy, albo źle ustawiony rozprężny (za mało podaje). 


      Chciałem poruszyć temat pomp z evi ,nie wiem czym tu się podniecać nie jest ona niczym ani nowatorskim ani wartym wydania większych pieniędzy, poza możliwością pracy na wyższych temperaturach nie widzę w niej żadnych plusów . 
      Po prostu jeśli pompa ma pracować na ciśnieniu skraplania wyższym niż 40st to trzeba sobie darować ogrzewanie co z pompą ciepła bo to niema sensu ekonomicznego i nieważne czy jest to evi czy nie , po prostu praw fizyki się nie przeskoczy , chociaż reklama czyni cuda. 

      Natomiast nikt jakoś nie poruszał tematu z zasobnikiem do układu co z pompą ciepła a ja sądzę że to jest lepszy patent niż jakieś tam evi, ponieważ odpowiednio dobrana pompa ciepła mogła by pracować tylko w drugiej taryfie, minusem jest koszt zasobnika np 1500l.Masz rację dzisiaj sprawdziłem i nie mogę podnieść odparowania wyżej niż -12* C ,albo dysza się przypchała albo coś z zaworem elektromagnetycznym (ostatnio znajomy chłodniarz wymieniał mi uszczelkę i chyba coś jest nie tak).Zaobserwowałem że jak podniosę temperaturę skraplania o 10*C to podnosi mi się parowanie z -12*C do około -5*C.Czy to normalny objaw? Coś czuję że nie. No właśnie problem jest z niską temperaturą , ale jak liczyłem to żeby ogrzać wodę w zasobniku 1500l z 21 do 41st potrzeba ok 35kw/h ,z jednej strony to już jest jakiś plus ale z drugiej strony to niecałe 3,5 godz pracy standardowej pompy 10 kw. 
      Podstawa to porządnie zrobiona podłogówka , ale jak jej niema to do grzejników zasobnik jak znalazł. 

      Klima (nie potrafię wymówić) 
      Jeśli we wzierniku ci nic nie wrze , to jest za mała dysza, powiedz na jakim freonie to pracuje , jakiej firmy jest rozprężny i jaką masz temperaturę par wchodzących do sprężarki.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      piestrojanski
      Czas publikacji:
      niedziela, 11 listopada 2012 20:15
  • wtorek, 18 września 2012
    • układ grzewczy

      10 lat temu wykonałem układ grzewczy jak na rysunku. Uzyskałem ciepłą wodę wykorzystując ciepło od rury spalinowej wkładu grzewczego kominka. W tym celu wykonałem „spiralę grzejną” poprzez nawinięcie spirali z rurki miedzianej fi 15mm bezpośrednio na rurze wylotowej odprowadzającej spaliny z wkładu grzewczego. Jako zasobnika ciepłej wody użyłem zbiornika od hydroforu o pojemności 200 litrów. „Spirala grzejna” jest podłączona ze zbiornikiem rurkami miedzianymi o długości 8m (tyle wynosi odległość pomiędzy wyjściem ze spirali i zbiornikiem). Zbiornik jest ulokowany na kondegnacji wyższej niż kominek. Układ działa 10 lat i w zasadzie nie narzekam. Zimą ciepłej wody mam pod dostatkiem a i strych jest ogrzewany (zbiornika nie izolowałem). Ostatnio siadła mi pompka cyrkulacyjna, miałem model grundfosa : UP15-14B. Pompka była załączana sterownikiem, gdy pojawiała się ciepła woda na rurce zasilającej zbiornik (temp. załączenia ustawiona na ok. 45 stopni). W okresie eksploatacji ujawnił się pewien problem. Mianowicie, gdy pompka nie pracuje na skutek braku gorącej wody z wygaszonego kominka a następnie się „rozhajcuje” kominek to nieraz występuje zjawisko zmiany kierunku przepływu wody - tzn. gorąca woda płynie grawitacyjnie do zbiornika w stronę „powrotu ”(pompki). Nie zawsze się tak dzieje. Czasem grawitacyjny przepływ wody jest zgody z kierunkiem zaznaczonym na schemacie. 
      1) Dlaczego tak się dzieje, czym jest powodowany różny kierunek przepływu ciepłej wody ? Jeśli dobrze rozumuję to woda powinna płynąć tak jak jest zaznaczone na schemacie – czyli górne wyjście spirali grzejnej powinno być podłączone z wyższym punktem w zbiorniku. Być może na zmianę grawitacyjnego kierunku przepływu wody ma wpływ to czy w zbiorniku jest jeszcze ciepła woda czy też została ona zużyta j jest zimna. W końcu spirala grzejna i zbiornik ciepła to naczynia połączone. 
      2) Jak temu zapobiec ? Nie mam możliwości podłączenia czujnika temperatury sterownika bezpośrednio nad spiralą. Przynajmniej na razie. 
      Szkoda mi nowej pompki, będzie musiała chyba cały czas pracować. W innym razie będzie dostawała gorącą wodę z kamieniem w momencie „wstecznego” przepływu wody ponieważ czujnik, który jest ulokowany na rurce zasilania nie załączy sterownika (pompki). 
      3) Na schemacie zaznaczyłem w czerwonej obwódce zawór zwrotny. Obecnie nie ma go w instalacji ale być może jego zamontowanie zapobiegło by zmianie kierunku przepływu wody ? Jeśli tak to gdzie go ulokować (czy na wejściu pompki czy też za nią) ? A może w ogóle pompkę zainstalować nie na rurce powrotnej ze zbiornika (jak obecnie) lecz na zasilającej ? 
      Jeszcze jedna sprawa. Poprzednia pompka najprawdopodobniej zużyła się dlatego, że w wodzie jest sporo kamienia. Gdy odłączałem pompkę i wypuściłem wodę poprzez „powrót” wypłynęło z nią bardzo dużo kamienistych łusek. Chwilę „czyściłem” instalację i nazbierało się tego dziadostwa chyba z pół kilo. W zasadzie cały czas wypływa. Sam układ jest prosty i działa tylko nie wiem dlaczego sam go sobie skomplikowałeś ? 
      Skoro działa w układzie grawitacyjnym to w tym wypadku pompa jest całkowicie zbędna. zastosował bym wyłącznie termostat i to najprostszy przy wężownicy (można by było nawet zaadoptować samochodowy z dużego obiegu) który by się otwierał gdy temperatura przekroczy jakąś zadaną temperaturę. 
      Ciekawi mnie tylko jak zrobić zabezpieczenie tego wynalazku. 
      Musi być to układ zamknięty, aby móc zaadoptować układ zamknięty trzeba zredukować ciśnienie (do około 1,2 ) gdyż w sieci miejskiej ja mam powyżej 5. 
      Co do kierunku obiegu to w normalnych układach grawitacyjnych są 2 "silniki" powodujące ukierunkowanie przepływu: wężownica w kotle i grzejnik. Od obu zależy kierunek. Tu tak samo więc to oba "silniki" decydują o kierunku obiegu a w zasadzie ...... silniejszy :D . 
      Po zastosowaniu termostatu przy zmianie kierunku termostat powinien się zamknąć. 
      Zabezpieczenie układu jest pewnym wyzwaniem ale powinno dać się wyeliminować pompę i zapewnić bezpieczeństwo.Podejrzewam, że rurki spirali są też już mocno „zakamienione. Zakupiłem magnetyzer, który ma ponoć powstrzymać zakamienianie ale nie wiem na ile jest skuteczny. 
      4) Co robić ewentualnie jeszcze na obecną chwilę z tym fantem ? Kiedyś planuję wymianę mojej spirali, przy okazji remontu kominka ale na razie jeszcze chciałbym wykorzystać stary układ. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      piestrojanski
      Czas publikacji:
      wtorek, 18 września 2012 22:14
    • Wpis bez tytułu

      Będę w tym roku budował dom. Ogrzewanie wodno - podłogowe. 
      Obwody na listwie będą miały zainstalowane elektrozawory a w pomieszczeniach będą kontrolery temperatury. 
      Czym to poprawnie zasilić. 
      W projekcie był gaz ale ceny gazu odsunęły ten pomysł. 
      Weźmy takie rozwiązanie. Piec z podajnikiem na miał lub groszek. 
      Co mi jeszcze potrzebne żeby to poprawnie działało ?Jeśli masz gaz pod ręką to bierz gaz...Koszt kotła kondensacyjnego i eko- groszka są porównywalne, a możliwości sterowania, sprawność, kultura obsługi zdecydowanie na plus dla gazu. Jeśli zamontujesz system turbo ( wyrzut za ścianę spalin) i uwzględnisz to w czasie budowy to unikniesz kosztownego komina spalinowego. Przykładowe koszty :dom mojego szwagra pow. ok.180m2, 6 osób - 2/3 pow. to ogrzew. podłogowe + dwa termostary tygodniowe góra i dół, rozdzielone elektrozaworami+ sterowanie (instalacja co +sterowanie wykonanie własne) koszt gazu (co+cwu+kuchnia gaz.) to 1050 zł za dwa najzimniejsze miesiące tego sezonu -połowa grudnia-połowa lutego. 
      W mojego znajomego (ok 140m)koszty =1600kg ekogroszku w tym samym okresie czasu co daje przy cenie 700zł/t pow 1100zł za mniejszą powierzchnię i brak kuchni gazowej- (dodatkowy koszt prądu) oraz przy rodzinie 4-osobowej...Oczywiście wiele rzeczy bym tam przerobił po "fachowcach" to i zużycie bu spadło przy takim samym komforcie pomieszczeń, ale ciągle syf w kotłowni... 
      U mnie w kotłowni żona ma suszarnię prania....a rachunek za w/w miesiące z cwu i kuchnia był poniżej 800zł za ogrzewaną powierzchnię ok 120m2 ( tylko podłogowe i 4 osoby). Węglowy kocioł musisz czyścic co miesiąc , a komin 2 razy w roku, a mój kocioł kondensacyjny musiałem przejrzeć po 5.5 sezonach grzewczych ( zapchane wymienniki- koszt uszczelek 150zł+ moja robota) i żadnych innych awarii...Może mam szczęście ,ale koreańskie kotły sprawiają mniej problemów niż pozornie lepsze marki... A co taki płytkarz może wiedzieć skoro nie ma uprawnień,a klient nalegał.  Jak nie ten to inny aż do skutku. 
      I jak tu ku.. przejść do porządku dziennego? Jest prikaz dzwonić do gazowni i zgłaszać takie żonki! Zycie wielu ludzi zależy od takich fanaberii po latach kiedy rura przerdzewieje!
      Ale polak nie donosi,nie?! Woli nie spać,pójść siedzieć niż zgłosić,co,nie? 
      Ja zawsze mówię.. to jest chory kraj!
      Parę lat temu w Bydgoszczy młody "mądry" zamarzył sobie mieć kominek w mieszkaniu strychowym.Nikt z rozsądnych kominiarzy nie wyraził zgody,ale... gościu był napalony na kominek i ma teraz go w niebie z całą rodziną razem z młodym przekupnym kominiarzem który po wypadku się powiesił. Słabo to widać, ale chyba tylko rura spalinowa jest prawidłowa - spiro kwasowe. 
      Źle: 
      - zamontowany nad wanną 
      - rury podłączeniowe PEX - nieprawidłowe; powinny być metalowe ok 1 mb od urządzenia 
      - zasilanie elektryczne na przedłużaczu 
      - czyżby CO połączone było z CWU Teraz, to każdy serwisant każe ci to przełożyć w inne miejsce. Jeżeli instalowałeś to sam, to najpierw zdemontuj, poczytaj instrukcję montażu, a potem... Nie bądź bohater. 
      Lepiej daj komuś zarobić, żebyś żył spokojnie i długo. 
      Piecyk do grzania wody mógł tu wisieć, bo nie był zasilany 230V. 
      Poza tym jeżeli zmieniasz termę na kocioł 2 funkcyjny, to musisz mieć zmienione warunki na dostawę gazu, a co za tym idzie... długa droga przed Tobą. 
      Możesz to wszystko zostawić i jechać na dziko, ale któregoś pięknego dnia, przyjadą panowie i zdejmą ci gazomierz. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      piestrojanski
      Czas publikacji:
      wtorek, 18 września 2012 22:10